fbpx

 Kiedy wykonać sesje – w dniu ślubu czy w inny dzień?

Sesja w dniu ślubu czy po ślubie? Czym różni się sesja wykonana w dniu ślubu? A czemu sesja poślubna w inny dzień jest dłuższa? A czy można zrobić obie sesje i dlaczego warto – o tym kilka słów poniżej.

Ostatnio miałam fantastyczne spotkanie z jedną z par młodych, na którym trwała debata o to właśnie, czy zrobić plener w dniu ślubu, czy może jednak w inny dzień. Ponieważ pytania przerodziły się w mój mini ekspercki wykład – postanowiłam zebrać te wszystkie argumenty w jedno miejsce i podzielić się tą wiedzą z Wami. Być może ktoś z Was stoi teraz przed takim dylematem – liczę, że przyda się i Wam trochę mojego spojrzenia w tym temacie.

 

Sesja ślubna w dniu ślubu

Dzień ślubu ogólnie jest mega przeżyciem. Wiem to z własnego prywatnego doświadczenia, ale też jako fotografka widzę mnóstwo tych latających w powietrzu emocji, które czasem przeradzają się nawet w burzową chmurę 😉 Emocje szaleją, hormony buzują, łzy wzruszenia płyną a potem, za kilka lat, w ogóle się o tym nie pamięta 😉

Ale do czego mi potrzebne są te dość przerysowane opisy dnia ślubu? Właśnie do uzmysłowienia Wam, że tego, co się wtedy dzieje, nie da się powtórzyć. Serio. Pewnie dlatego na ślubie pierwszy raz w życiu widzicie płaczącego ojca. Pewnie dlatego Wasz wyluzowany narzeczony drży na Wasz widok. Ten wzrok, te gesty, tego nie ma w takim nadmiarze w codziennym życiu. I teraz wyobraźcie sobie, że zatrzymuje się w kadrze to wszystko. To jest właśnie cel sesji ślubnej w tym samym dniu! Zatrzymać emocje nie do powtórzenia.

Najczęściej plener w dniu ślubu wykonuje się dość szybko, by nie zabierać Wam cennego czasu spędzonego pośród bliskich. Jeśli jest tylko taka możliwość – na sesję zabiera się Was do ogrodu przy lokalu, do pobliskiego lasu, robi się je na łące czy tuż po ślubie, korzystając z chwili. Miejsce ma stanowić tło dla Was i tego, co szaleje, lata i buzuje pomiędzy Wami. Nawet u osób, które mają introwertyczną naturę spojrzenie zdradza wszystko! I dlatego sesje w dniu ślubu są po to, by wyłapać, zatrzymać i schować na później te wszystkie emocje.

Czas trwania sesji – około 15-30 minut

Plusy sesji w dniu ślubu – zatrzymuje się wciąż świeże emocje, zdjęcia są autentyczne przez to, że wykonuje się je w ten sam dzień. Nie trzeba dodatkowo zamawiać bukietu ślubnego, butonierki, fryzjera i makijażystki.

Minusy sesji w dniu ślubu – nie może trwać za długo, by goście na Was nie czekali. Ograniczeniem są miejsca – muszą być blisko lokalizacji przyjęcia. Trzeba uważać na stroje pary młodej, nie można na tej sesji poszaleć (np. odpadają wszystkie szalone pomysły z motorami lub na górskich szczytach).

 

 

Sesja poślubna w inny dzień niż ślub

Sesja poślubna w innym dniu niż ślub charakteryzuje się głównie tym, że jest bardziej „wyluzowana”. Zwykle jesteście już odstresowani, a nawet porządnie wyspani po weselnych przygodach. Sesja staje się taką kropką nad „i” i wyraźnym akcentem, że skończyła się przygoda ze ślubem. Dla niektórych par sesja jest sposobem na przedłużenie sobie tego ślubnego czasu. Dzieje się tak wtedy, gdy organizuje się ją za granicą lub w wyjątkowych miejscach (np. w zaaranżowanych przestrzeniach).

Czasami to właśnie sesje poślubne pozwalają wyzwolić w Was całą kreatywność, na którą nie chcieliście sobie pozwolić w dniu ślubu. Mam tu na myśli szalone ekstrawaganckie dodatki do stroju, mocniejszy makijaż czy nadanie stylizacji jakiegoś drapieżnego charakteru.

Sesja poślubna daje też możliwość przygotowania każdego detalu od miejsca, po porę dnia, roku czy całą stylizację. Dzięki temu macie możliwość w pełni się przygotować do takiego pleneru.

Czas trwania sesji – około 1-2 h

Plusy sesji w innym dniu niż ślub – taki plener można dokładnie zaplanować, jest możliwość wykorzystania ciekawych miejsc (sesja w górach, nad morzem), wybrania pory dnia (sesja o wschodzie, o zachodzie słońca) a nawet pory roku. Można zorganizować sesję zagraniczną czy stylizowaną. A długi czas jej trwania umożliwia wykonanie zdjęć w różnych stylizacjach.

Minusy sesji w innym dniu niż ślub – dla mnie jest tylko jeden główny – nie da się powtórzyć tych emocji, które towarzyszą w dniu ślubu.

 

Z parą, o której wspominałam na początku wpisu, doszliśmy do wniosku, że najlepiej jest wykonać tych kilka zdjęć w dniu ślubu, a potem, już w innym terminie, cieszyć się możliwością swobodnego wybrania takiego charakteru sesji, jaki tylko dusza zapragnie.

A Wy, co sądzicie na temat tych sesji? Czy uważacie, że powinno się wybrać obie, czy to już przesada? Jestem ciekawa Waszego zdania i zachęcam do wyrażenia go poniżej. Ciekawe, jakie Wy macie doświadczenia w tej kwestii – piszcie.

Pozdrawiam,
Dagmara